Olga Gromyko, „Zawód: Wiedźma”
Tom I - II Tłumaczenie Marina Makarevskaya Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin 2007
Wycenione na: 4 SMOKI Recenzent: Magdalena „Pyskata” Matuszewska, KF Druga Era
Najpierw o tym, czym ta książka NIE jest. Nie jest to 31-szy tom cyklu o czymśtam. Nie jest to „Katarem i magią”, choć magii tu pełno, a katar też się zdarza. Magowie znają tutaj więcej niż jedno zaklęcie, nie ma piosenki o jeżu, ani drzew rodzących buty. A co jest? Tytuł właściwie mówi wszystko – jest wiedźma, adeptka VIII roku na Wydziale Magii Teoretycznej i Praktycznej. Piękna, ruda, pyskata (ha!) i z upodobaniem ładująca się w tarapaty, nasza bohaterka szkoli się na maga-wojowniczkę, w międzyczasie nawiązując rozmaite dziwne znajomości (wampiry, trolle, kudłaki, nekromanta etc., etc.). Oczywiście zakochuje się w najmniej odpowiednim mężczyźnie – ale trzeba mu oddać, że choć nie jest człowiekiem, to na pewno jest seksownym blondynem…
Mam przyjemność przedstawić Państwu słowiańskie fantasy, bliższe nam bardziej niż anglosaskie dzieła tego gatunku. Dowcipne, lekkie – ale nie płytkie, zaskakująco świeże w treści i miło wpisujące się na listę „harlequin fantasy”, bezapelacyjnie z numerem pierwszym.
|
Genialna lektura na doły wszelakiej głębokości ^^...