Kira Izmajłowa, „Wyższa Magia”
Tłumaczenie Agnieszka Chodkowska - Gyurics
Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin 2008
Wycenione na: 4 SMOKI
Recenzent: Joanna „Miss Grey” Radziejowska, KF Druga Era
Naina Czernowa studiuje na Państwowym Uniwersytecie Magii w Moskwie. Jej rodzice żyją i mają się dobrze. Nie ma zwierząt. Nie czyha też na jej życie żaden bezimienny czarodziej. Wręcz przeciwnie. Powoli zabija ją nuda. Do czasu aż odkryje, że uniwersyteckie plotki krążące na temat szóstego piętra jej Alma Mater mogą być prawdziwe… Czytając o jej przygodach, nie sposób nie wrócić myślami do własnych czasów studenckich. Już po kilku stronach odniosłam wrażenie, że wysłuchuję zwierzeń najlepszej przyjaciółki. Wrażenie to pogłębiła narracja prowadzona wartkim i wesołym językiem oraz niezwykły realizm, z jakim zostały zarysowane postacie. W miarę jak Naina opowiadała o swoim życiu, przeobrażenie, jakie przeszła między pierwszą i ostatnią stroną książki stało się dla mnie dużo ciekawszym wątkiem niż wszystkie tajemnice i sensacje, w jakie się po drodze pakowała. Ubogość sensacyjnych wątków może jednak przeszkadzać czytelnikom, którzy sugerując się opisem z okładki, spodziewali się kryminału. To książka o uczuciach, o odpowiedzialności, a przede wszystkim o byciu sobą.
Wycenione na: 2 SMOKI
Recenzent: mbs, KF Druga Era
„Wyższą magię” trudno traktować jak książkę fantastyczną. Oczywiście – magia pojawia się i to nawet w tytule. Na dodatek główna bohaterka – Naina Czernowa - jest studentką uczelni magicznej. Mamy tu też dematerializację samochodu, wybuch kuli ognistej i tym podobne atrybuty magii. Pozwolę sobie jednak przedstawić zarys początków fabuły zmieniając trochę specjalizację Nainy. Studentka Akademii Wychowania Fizycznego – po niezbyt chwalebnym, ale pokazującym jej zdolność do własnych inicjatyw i wysportowanie itp. cechy – wyczynie – zamiast zostać usunięta z uczelni – zostaje przeniesiona na tajny wydział sztuk walki – po którym zostaje się np. pracownikiem służb specjalnych, ochrony prezydenta itp. Jednym z wykładowców jest zgorzkniały, jeszcze w miarę młody mężczyzna, który podczas jednej z tajnych akcji (np. walka z maszyną bojową będącą dziełem politechniki) został tak nieszczęśliwie zraniony, że nie może już brać udziału w operacjach bojowych i musi się zająć nielubianymi przez siebie zajęciami ze studentami. Zamiast dematerializacji mamy sztuki walki i w ten sposób analogie możemy ciągnąć dalej. Co nam zostanie? Romans z zagadką kryminalną (opartą – a jakże - na uczuciach) w tle.
Przy czym bardzo denerwujący jest – przynajmniej na początku – sposób narracji – w pierwszej osobie, przez wcześniej wymienioną Nainę, która wciąż nas zapewnia o swojej inteligencji, ale jakoś tego nie widać z prowadzonych przez nią monologów. Podobno studiowanie w instytucie, który – tak jak jej – znajduje się na szóstym piętrze – pomaga czerpać zadowolenie z tej części historii (opinia znajomej, która ma to szczęście). Potem albo czytelnik przyzwyczaja się do takiego sposobu prowadzenia narracji, albo istotnie ulega on poprawie. I jeśli ma się ochotę na lekką rozrywkę romansowo-kryminalną – można spokojnie sięgnąć po tą książkę. Odradzam ją jednak innym czytelnikom. No chyba że ktoś chce zapoznać się z każdym rodzajem literatury drukowanej za naszą wschodnią granicą ...